Dwudziesty dziewiąty marca 2010 roku na długo pozostanie w naszej pamięci. Dzieje się tak dla tego, że to właśnie tego dnia doszło do ogromnych katastrof, które będą pokazywać swoje skutki jeszcze przez długi okres czasu. Ataki terrorystyczne polegały na wysadzaniu ładunków w miejscach publicznych takie jak moskiewskie metro. Rosja oraz cały świat były bardzo wstrząśnięte całym tym zamachem. Daje to znak, że pokoju na świecie nie ma i jeszcze przez jakiś czas nie będzie. Mieszkańcy większych miast w Rosji mają prawo do paniki oraz do czucia się w niebezpieczeństwie, ponieważ nasilające się zachowania terrorystyczne nie są pozytywnym objawem. W zamachach zginęło sporo ludzi, jednakże nie znaleziono tam żadnego polskiego obywatela. Tamtejsze służby bezpieczeństwa rozpoczęły poszukiwania winnych tej tragedii, aczkolwiek jak zawsze, nie jest to proste zadanie. Wszyscy przedstawiciele tych służb zdawali sobie z tego sprawę, jednak nie tak dawno doszło do kolejnego niespodziewanego wydarzenia, które ma ogromne znaczenie dla całej sprawy. Doku Umarow przyznał się do tego, że to on zlecił przeprowadzenie moskiewskich ataków terrorystycznych dwudziestego dziewiątego marca. Rosyjski premier zapowiedział, że dla nich sprawą honorową jest odnalezienie sprawcy tego czynu, dlatego przyznanie się Umarowa jest bardzo dziwnym zachowaniem. Pomijając jednak ten fakt, chciałbym zwrócić uwagę na coś, co mnie osobiście bardzo przeraża, a co jest bezpośrednio związane z opisywanymi aktami terrorystycznymi. Czeczeński komendant, Umarow, zapowiedział, że ataki, które miały miejsce nie tak dawno, to dopiero początek całej akcji terrorystycznej. Mówi on, że w najbliższym czasie dojdzie do kolejnych katastrof i zamachów. Właśnie ten fakt powoduje jeszcze większą panikę w rosyjskim państwie. Zmieniając nieco temat, pragnę jeszcze zwrócić uwagę na to, że już w październiku do Rosji wybierają się władze naszego kraju na obchody zamachu w Katyniu. Miejmy nadzieję, że uroczystości odbędą się bez żadnej katastrofy.